Jude Bellingham zawdzięcza swój powrót do formy pobytowi na superjachcie
Za decydującym golem Jude’a Bellinghama w meczu z Juventusem kryje się nieoczekiwany rozdział w jego historii powrotu - spokojny pobyt na super jachcie na Sardynii.
Po przedłużającej się rekonwalescencji po operacji barku, Jude Bellingham wraca do formy - a jego powrót może zawdzięczać spokojnemu wypoczynkowi na super jachcie na Sardynii.
Pomocnik Realu Madryt, który na początku tego roku został odsunięty na boczny tor po zwichnięciu barku, został zauważony podczas relaksu u wybrzeży Włoch ze swoją dziewczyną Ashlyn Castro. Przerwa nastąpiła w kluczowej fazie jego rehabilitacji, oferując mieszankę odpoczynku, morskiego powietrza i dystansu od presji elitarnego futbolu.
Wydaje się, że ucieczka zdziałała cuda. Po powrocie do Madrytu wyraźnie odświeżony Bellingham natychmiast wszedł do gry strzelając swoją pierwszą bramkę w sezonie w zwycięstwie Ligi Mistrzów nad Juventusem. Jego gotowość do działania zasygnalizowała nie tylko powrót do formy, ale także odnowioną pewność siebie po miesiącach ograniczonych ruchów.
Szef Realu Madryt Xabi Alonso był pełen pochwał po meczu, nazywając Bellinghama "jednym z najbardziej kompetentnych graczy na świecie". Dodał:
"Jude zagrał naprawdę wspaniały mecz, przy czym nie mówię tylko o zdobytej bramce. Świetnie pokazuje swoją waleczność i umiejętność radzenia sobie z niebezpiecznymi sytuacjami".
Odkąd dołączył do Madrytu w 2023 roku za 115 milionów funtów, Bellingham stał się symbolem motywacji i dojrzałości wykraczającej poza swój wiek. Ale wczesne niepowodzenie w tym sezonie zmusiło go do zwolnienia tempa, zaś wakacje na Sardynii pomogły w powrocie do formy.
Zdjęcie: The Sun UK Edition






